Trochę inny wpis

Gdy równo dwa lata temu zaczynaliśmy pisać blog, nie mieliśmy ambicji tworzenia jakowegoś kompendium wiedzy, czy pisania przewodnika w dosłownym sensie. Nie przepisujemy więc całych rozdziałów z książek czy stron internetowych, które przekazują szczegółową wiedzę merytoryczną. Dobrych witryn w sieci czy wydawnictw, w których należy szukać rzetelnych informacji, jest naprawdę sporo, po co więc kopiować – lepiej zainspirować do sięgnięcia po słowo drukowane, spojrzenia na dobrą mapę czy wyszukania w internecie portali, które pełnią de facto rolę przewodników. Nie jest to też strona, gdzie z każdego naszego wypadu zamieszczamy szczegółową relację, czy to zaraz po powrocie, czy (co się robi coraz bardziej modne) wręcz prosto ze szlaku (cóż, każdy się bawi, jak lubi)… Naszym celem, który z całą pewnością realizujemy raz lepiej, raz gorzej, jest przede wszystkim inspirowanie.

Przy kominku i mapie na Wielkiej Raczy.

Nie przypadkiem też tytuł naszego blogu (bloga?!) zaczyna się od słowa: „subiektywny”. Taki jest i taki ma być. W tym zawiera się jego charakter i nie będziemy zasłaniać się jakimś udawanym obiektywizmem. Nie uzurpujemy sobie jednocześnie prawa do nieomylności – ciągle się uczymy. Jak każdy mamy swoje preferencje, sympatie i antypatie. Nasze opinie są… nasze. Opieramy je na własnych doświadczeniach i odczuciach, a nie na tym, „co się uważa” czy co opowiadali nam przyjaciele. Nie zmienia to faktu, że zawsze chętnie słuchamy, rozmawiamy, pytamy. Staramy się poznawać zarówno Sudety, jak i Beskidy; chodzimy i po Tatrach, i po wyżynach (po bardziej płaskich terenach zresztą też, ale to nie jest tematem naszej strony). Między słowami można wyczytać, że wracamy regularnie a to w Góry Izerskie, a to w Worek Raczański, nie znaczy to jednak, że nie byliśmy w Górach Opawskich czy nie planujemy wyjazdu w Małą Fatrę. Cenimy sobie, gdy z miłośnikiem Bieszczadów można zamienić parę słów na tematy sudeckie i na odwrót. I nie chodzi o to, by na siłę wszędzie dotrzeć (coraz popularniejsze kolekcjonowanie „koron”, pasm i szczytów nie jest dla nas) czy znać się na wszystkim – tego nikt nie potrafi. Warto jednak poszerzać horyzonty, szukać różnych krajobrazów i doznań.

W Karkonoszach i na Karkonoszu. Z widokiem na Wielki Szyszak i potężne doliny.

Nie uważamy się za mistrzów fotografii (nie możemy też się popisywać drogim sprzętem), dlatego nasz blog nie jest (i pewnie nigdy nie będzie) stricte fotograficzny. Drażnią nas reklamy, sami więc nie zezwalamy na ich publikowanie. Nie chcemy się narzucać – nie upychamy naszych linków wszędzie, gdzie się da, nie rozdajemy wizytówek. Jeśli link ląduje na jakiejś stronie, to tylko dlatego, że ktoś go tam – sam z siebie – umieścił. Jeśli komuś się podoba, cieszy nas to, jeśli ktoś uważa to za niepotrzebne „wypociny”, niech po prostu nie czyta – życie jest zbyt krótkie, szkoda czasu. Jeden umieszcza w internecie uczone rozprawy o geomorfologii takiego czy innego pasma górskiego, inny – zdjęcia swojej osoby w stu ujęciach z najpopularniejszych szczytów w Tatrach. I jeden, i drugi ma do tego prawo. A internauta sam wybiera, co chce czytać i oglądać. Sprzeciwiamy się natomiast wylewającej się w internecie głupocie, chamstwu i wulgarności, które nadzwyczaj często objawiają się w komentarzach i jałowych dyskusjach, dlatego też (choć nie bez wahania) zdecydowaliśmy się na akceptowanie komentarzy przed ich publikacją. I bynajmniej nie po to, by chronić się w ten sposób przed krytyką.

Sporo piszemy o schroniskach, gdyż jeżdżąc w góry, właśnie w nich najczęściej spędzamy noce. Niechętnie krytykujemy, jeśli się nam coś nie podoba, częściej zaś piszemy o zaletach. Szanujemy „kultowość” pewnych miejsc, ale nie jest ona – sama w sobie – kategorią w naszych ocenach. Staramy się z tak samo otwartym umysłem przekraczać próg schroniska o stuletniej tradycji, jak i tego, które „śmierdzi nowością”…

Poranek w Beskidzie Wyspowym. W drodze na Szczebel.

Może czasami nieudolnie, ale dzielimy się tym, co mamy, przeżywamy, doświadczamy. Jeśli przez ten krótki czas udało nam się kogoś zainspirować, to chyba jest sens pisać przez kolejne dwa lata. W każdym razie – dziękujemy.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s