W Jeseníkach (przedmajówkowych inspiracji cz. 3)

Kolejny dzień rozpoczął się od bardzo porannego marszu do Jesenika oraz śniadania w pobliżu całkiem przyzwoitego dworca autobusowego. Mimo pewnych wątpliwości czy też pozornych (jak się okazało) rozbieżności między tym, co spisaliśmy z netu przed wyjazdem, a tym, co widniało na rozkładach, doczekaliśmy się autobusu w interesującym nas kierunku, czyli: Karlova Studánka.

Czytaj dalej „W Jeseníkach (przedmajówkowych inspiracji cz. 3)”

Spływa, szumi, huczy – woda wiosną (Woda w górach cz. 3)

Ot, i definitywny koniec zimowej ciszy, o której niegdyś była mowa. Jest wiosna. Śnieg, nawet w wysokich górach, wolniej lub szybciej, ale ustępuje. Woda jest wszędzie: nisko – w huczących kaskadach wezbranych potoków, które późnym latem są już tylko małymi strumyczkami, nieco wyżej – w lasach, woda jest w każdym najmniejszym nawet jarze, spływa strużkami, by dołączyć do większego strumienia; jeszcze wyżej, nawet na zdawałoby się suchych latem halach, w jednym miejscu stoi wielka kałuża, gdzie indziej płynie potoczek…

Czytaj dalej „Spływa, szumi, huczy – woda wiosną (Woda w górach cz. 3)”

O zimowej ciszy (Woda w górach, cz. 2)

Zima mroźna, ale zasadniczo (pomijając tereny górskie) nie bardzo śnieżna nas dopadła. Nie wiem, czy komuś zrobi się od tego cieplej (pewnie nie…), ale dziś seria zdjęć śniegu i lodu, które niczym kołdra przykrywają potoki i strumienie, ukrywają i zmieniają wodospady, a to wszystko oprócz malowniczości powoduje jeszcze jedno – CISZĘ.

Czytaj dalej „O zimowej ciszy (Woda w górach, cz. 2)”