Dworzec PKS w Zakopanem. Epilog

Każdy, mający świadomość tego, kto kupił budynek dawnego dworca PKS w Zakopanem, spodziewał się, że to nie koniec całej historii*. Taka działka, w takim miejscu – będzie się działo. Nie trzeba było długo czekać. Nie minęło nawet pięć miesięcy od wypowiedzenia umów przewoźnikom oraz innym usługodawcom, a tam funkcjonuje już market popularnej sieci handlowej. Nie zmienia to faktu, że od strony ulicy Kościuszki budynek straszy niczym rudera po ataku bombowym…

Czytaj dalej „Dworzec PKS w Zakopanem. Epilog”

Małe jest piękne

Są takie wzniesienia, które – czy to obiektywnie, czy w porównaniu z bliskimi sąsiadami – nie są bardzo wysokie, ale za to posiadają inną zaletę. Jest nią spektakularna widokowość. Góry tego typu można znaleźć wszędzie – od nizin, poprzez pogórza, po pasma prawdziwie górskie. Bardzo często podejście na nie nie wymaga wielkiego wysiłku, za to obserwowana panorama może naprawdę zaprzeć dech w piersiach. Jako że mamy jesień, a jesienią – o ile jest pogoda – widać dużo więcej i o wiele wyraźniej, jest to dobry moment na przekazanie kilku propozycji w tym zakresie.

Czytaj dalej „Małe jest piękne”

Podtatrzańskie krajobrazy (Inne Podtatrze, część kolejna)

Mimo iż z Podhala i okolic zima tak łatwo w tym roku nie chce ustąpić, u nas włączyło się już myślenie wiosenne. Dlatego będzie coś zarówno dla tych, którzy lubią widoki na Tatry, jak i tych, którzy szukają doznań etnograficznych (i/lub artystycznych). Czasem – być może – warto pojechać gdzieś nieco dłuższą drogą, skręcić tam, gdzie nigdy się nie było, spróbować czegoś innego – choćby zupełnie innej, pieszej wycieczki z widokiem na Tatry…

Czytaj dalej „Podtatrzańskie krajobrazy (Inne Podtatrze, część kolejna)”

Inne Podtatrze (zimowo)

Tak jak Zakopane nie jest równoznaczne z górami, tak i Podhale, ani tym bardziej Podtatrze, nie oznacza jedynie Zakopanego właśnie. Jakkolwiek wiedza większości turystów ogranicza się do znajomości tzw. „zimowej stolicy” naszego pięknego kraju. Może to i dobrze. Tam tłoczno, ciasno i hałaśliwie, a gdzie indziej cisza i spokój. Podtatrze jest piękne, czasami baśniowe, czasem trochę groteskowe, ale przede wszystkim bardzo, ale to bardzo malownicze.

Czytaj dalej „Inne Podtatrze (zimowo)”

Inne Podtatrze

Nie zawsze trzeba chodzić wysoko, by obcować z pięknem potężnym. Nie zawsze trzeba szukać daleko, by odnajdywać najprawdziwszą magię. Mylą się więc ci, którzy przeklinają Podtatrze jako sam plastik i kicz, bo utożsamiają tę krainę z „zimową stolicą Polski” (i – dzięki Bogu i Krakusom – NIEDOSZŁYM współgospodarzem olimpiady). Mylą się nawet Ci, którzy w ten sposób podsumowują samo Zakopane – jakkolwiek w tym drugim przypadku potrzeba o wiele więcej wysiłku i dobrej woli.

Czytaj dalej „Inne Podtatrze”

Kraina cudów, czyli Zakopane (prawie) bez sentymentów CD. (Grań Krupówek, Dom Turysty, śmieci i coś jeszcze)

Zakopane zarówno jako fenomen sprzed stu laty, jak i jako współczesna „kraina cudów” i „innej” logiki chyba nigdy nam się nie znudzi. Bowiem tak jak Podhale, Tatry oraz niewielka wioska odwiedzana przez Chałubińskiego pod koniec XIX w., czy rozrastająca się miejscowość wczasowa dwudziestolecia międzywojennego, z której na wspólne wycieczki wychodziły takie grupki jak trójka: Witkacy, Żeleński i Makuszyński, by potem łajdaczyć się i dyskutować przy wódce – tak jak Tamto Zakopane fascynuje i pociąga, tak współczesne… odpycha. I proszę tego źle nie zrozumieć.

Czytaj dalej „Kraina cudów, czyli Zakopane (prawie) bez sentymentów CD. (Grań Krupówek, Dom Turysty, śmieci i coś jeszcze)”

Kraina cudów, czyli Zakopane (prawie) bez sentymentów. (O busach na bis, barze FIS oraz „rejonie dworców”)

„Letnicy i turyści mają dużą sposobność, a zarazem i obowiązek zapobiegania także i demoralizowaniu ludności góralskiej, towarzyszącej stale ich napływowi, a objawiającemu się głównie w niepohamowanej chęci wyzysku oraz żebractwie. Strzec się zwłaszcza należy nadpłacania za towar lub usługi, bo to najwięcej ogłupia ludzi i zachęca do żebractwa. To też i przy najmowaniu podwód [wozu z końmi], przewodników lub tragarzy umawiać się należy najdokładniej co do ceny i usług i baczyć, by warunku umowy obopólnie były poprawnie dotrzymane. Słowem: każdy letnik i turysta winien przywozić ze sobą poczucie obowiązku zapobiegania moralnym szkodom wynikającym z masowego przypływu ludzi miejskich w góry!” (H. Gąsiorowski, Przewodnik po Beskidach Wschodnich. Tom pierwszy. Część I. Bieszczady, Lwów-Warszawa 1935, s. 15).

Czytaj dalej „Kraina cudów, czyli Zakopane (prawie) bez sentymentów. (O busach na bis, barze FIS oraz „rejonie dworców”)”