Inne Podtatrze (zimowo)

Tak jak Zakopane nie jest równoznaczne z górami, tak i Podhale, ani tym bardziej Podtatrze, nie oznacza jedynie Zakopanego właśnie. Jakkolwiek wiedza większości turystów ogranicza się do znajomości tzw. „zimowej stolicy” naszego pięknego kraju. Może to i dobrze. Tam tłoczno, ciasno i hałaśliwie, a gdzie indziej cisza i spokój. Podtatrze jest piękne, czasami baśniowe, czasem trochę groteskowe, ale przede wszystkim bardzo, ale to bardzo malownicze.

Czytaj dalej „Inne Podtatrze (zimowo)”

Inne Podtatrze

Nie zawsze trzeba chodzić wysoko, by obcować z pięknem potężnym. Nie zawsze trzeba szukać daleko, by odnajdywać najprawdziwszą magię. Mylą się więc ci, którzy przeklinają Podtatrze jako sam plastik i kicz, bo utożsamiają tę krainę z „zimową stolicą Polski” (i – dzięki Bogu i Krakusom – NIEDOSZŁYM współgospodarzem olimpiady). Mylą się nawet Ci, którzy w ten sposób podsumowują samo Zakopane – jakkolwiek w tym drugim przypadku potrzeba o wiele więcej wysiłku i dobrej woli.

Czytaj dalej „Inne Podtatrze”

Powsia. Czerwony Strumień (Góry Bystrzyckie)

Wiadomość o tym miejscu była jak uderzenie pioruna. Trochę wiedzieliśmy – zdawało się – o wysiedlonych, opuszczonych, nieistniejących bądź niemalże wyludnionych miejscowościach sudeckich. Widzieliśmy już nieco ruin i innych pamiątek po dawnych mieszkańcach. Ale żeby coś TAKIEGO? Cóż, widać wciąż mało wiemy o Sudetach…

Czytaj dalej „Powsia. Czerwony Strumień (Góry Bystrzyckie)”

O granicznych kontrastach, czyli spacerem wzdłuż Dzikiej Orlicy (cz.3)

Jeśli ze schroniska Jagodna (pyszne jedzenie, butelkowy Opat i ogólnie bardzo sympatycznie), udamy się na południe, dotrzemy do Rudawy. (Najpierw należy iść za znakami żółtymi, następnie nie odbijać razem z nimi delikatnie w lewo, ale trzymać się głównej leśnej drogi). Aby wyobrazić sobie to miejsce jako pełną życia miejscowość trzeba dziś włożyć nie lada wysiłek.

Czytaj dalej „O granicznych kontrastach, czyli spacerem wzdłuż Dzikiej Orlicy (cz.3)”

O granicznych kontrastach, czyli spacerem wzdłuż Dzikiej Orlicy (cz. 1)

To naprawdę zadziwiające, że Góry Orlickie i Bystrzyckie znajdują tak mało miejsca w różnych mniej lub bardziej pstrokatych przewodnikach po atrakcjach Sudetów.Im więcej o tym myślę, dociera do mnie, że poniekąd to dobrze – tajemnice i piękno tych terenów czekają na odkrycie, ale – póki co – nie muszą być dla każdego.

Czytaj dalej „O granicznych kontrastach, czyli spacerem wzdłuż Dzikiej Orlicy (cz. 1)”