Inny koniec marca

Tym razem nie szukaliśmy wiosny (choć rok temu wszędzie było jej już pełno). Na trasie naszej niedawnej podróży była najprawdziwsza zima i…

…cerkwie. A to widziane z oddali…

… a to całkiem z bliska…

Jedne lśniące na powrót blaskiem i takie, które błagają o remont…

Były krzyże przydrożne wśród śnieżnego morza…

… i takie, które wpisywały się w swoiście pojętą sielskość…

Była cisza cmentarnych figur – jedynej pamiątki po tętniącej niegdyś życiem wsi…

… i świadectwo wspólnoty różnych wyznań i narodowości…

I widoki dalekie…

Beskid Niski? Pogórze? Nie. Tym razem Roztocze Południowe – kraina raczej mało znana, dzięki czemu wciąż dzika i niezwykle tajemnicza. Wybaczcie więc, że cerkwie niepodpisane, a cmentarze nieumiejscowione. Zapewniamy, że każdy, kto będzie chciał, zdoła odnaleźć te miejsca w przewodnikach, a następnie na mapie…

Tu jest inaczej. Warto więc wysilić się, by trafić na przykład tam, gdzie sąsiadujące ze sobą mogiły, znaczone są przez alfabet łaciński, cyrylicę i niemiecki gotyk.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s