W Czechach

W Czechach, bo tu odpoczywamy. Bo tu cieszy nas mnóstwo zwykłych rzeczy, miejsc, detali, ludzi; o krajobrazach i zabytkach nie wspominając. Bo lubimy – nie tylko kremową pianę spływającą po kuflu piwa, niuanse językowe i sklepy zamykane zbyt wcześnie. Coś więcej, czego się dopiero uczymy; co czai się gdzieś między szczerym śmiechem a melancholią, pasmami gór, których nazw nigdy pewnie nie poznamy, a kolejnymi stacjami kolejowymi…

By choć trochę podzielić się tym, jak widzimy ten kraj, czasem pojawiać się będą na blogu pojedyncze zdjęcia, nie zawsze z jakąś wybitną historią w tle (zazwyczaj bez). Powolutku, bardzo powoli, układać się będzie z tego obraz „naszych” Czech…

To serve and protect 🙂
 

Powsia. Czerwony Strumień (Góry Bystrzyckie)

Wiadomość o tym miejscu była jak uderzenie pioruna. Trochę wiedzieliśmy – zdawało się – o wysiedlonych, opuszczonych, nieistniejących bądź niemalże wyludnionych miejscowościach sudeckich. Widzieliśmy już nieco ruin i innych pamiątek po dawnych mieszkańcach. Ale żeby coś TAKIEGO? Cóż, widać wciąż mało wiemy o Sudetach…

Czytaj dalej „Powsia. Czerwony Strumień (Góry Bystrzyckie)”

Spotkanie (zwierzaki małe i nieco większe cz. 3)

Podczas ostatniego – wyczekiwanego przez nas – weekendu spotkaliśmy wiele oznak dzikiego życia. Był kwitnący barwinek, setki pierwiosnków, a nawet żywiec gruczołowaty (już!?); były ptasie chóry o świcie i zmierzchu oraz nocni samotnicy; były ślady obecności zwierząt dużych (zarówno naszych najpotężniejszych kopytnych, jak i takich, co to być może kiepsko przespały zimę…), ale i nieco mniejszych „futrzaków”, za to tych (aż za) bardzo pracowitych, jeśli chodzi o tamy budowane, gdzie tylko się da.

Czytaj dalej „Spotkanie (zwierzaki małe i nieco większe cz. 3)”

Subiektywny ranking schronisk górskich po raz czwarty

No i udało się. Po raz czwarty publikujemy nasz (czyli subiektywny) ranking schronisk górskich w Polsce. Choć jak tak dalej pójdzie, to kto wie, czy za rok nie będzie dwóch rankingów (bo nas jest dwoje;). Mając ogląd ponad 50 schronisk (mamy na myśli jedynie te, w których nocowaliśmy w ciągu ostatnich kilku lat), zarówno petetekowskich, jak i prywatnych (bądź dzierżawionych od instytucji innych niż PTTK), coraz klarowniej widzimy, że tylko nieliczne tak naprawdę wyróżniają się (negatywnie, bądź pozytywnie) na tle większości, która zasadniczo jest w porządku/przyzwoita/trzyma pewien standardowy poziom (całkiem nieźle pokazują to również cyfry).

Czytaj dalej „Subiektywny ranking schronisk górskich po raz czwarty”