Morze chmur z Wielkiej Raczy

Choć doskonale wiemy, że morze chmur można (przy pewnej dozie szczęścia) zobaczyć o każdej porze dnia, to jednak instynktownie kojarzy nam się ono ze świtem. Najbardziej efektowne zjawiska tego rodzaju obserwowalismy właśnie wtedy. Jednak i koniec dnia jest w stanie zapewnić niesamowity spektakl. Przecież słońce znów jest nisko, a to ono rządzi wspaniałością widowiska… Oto jak wyglądało to pewnym grudniowym popołudniem na Wielkiej Raczy…

Czytaj dalej „Morze chmur z Wielkiej Raczy”

Dworzec PKS w Zakopanem. Epilog

Każdy, mający świadomość tego, kto kupił budynek dawnego dworca PKS w Zakopanem, spodziewał się, że to nie koniec całej historii*. Taka działka, w takim miejscu – będzie się działo. Nie trzeba było długo czekać. Nie minęło nawet pięć miesięcy od wypowiedzenia umów przewoźnikom oraz innym usługodawcom, a tam funkcjonuje już market popularnej sieci handlowej. Nie zmienia to faktu, że od strony ulicy Kościuszki budynek straszy niczym rudera po ataku bombowym…

Czytaj dalej „Dworzec PKS w Zakopanem. Epilog”

Giewont z Głodówki

Umówmy się – „święta” góra Polaków wygląda nader imponująco zasadniczo z jednej strony, czyli od północy. Góra ta jest wręcz monumentalna, gdy patrzy się na nią z Zakopanego i trudno temu zaprzeczyć (jakkolwiek prawdą jest również to, że – niestety – można ją zobaczyć z coraz mniejszej ilości punktów w tym mieście…). Są też tacy, którzy uważają, że najpiękniejszy widok na Tatry jest z Giewontu właśnie, bo…. jego samego stamtąd nie widać.

Czytaj dalej „Giewont z Głodówki”

Głodówka, czyli z widokiem na raj

Uwielbiamy być na Głodówce. Uwielbiamy zasypiać i budzić się na Głodówce. „Gdzie?!” – być może ktoś z Was zapyta. A jechaliście kiedyś w kierunku Łysej Polany (albo Palenicy Białczańskiej, jeśli kto woli) drogą nr 960 przez Bukowinę Tatrzańską? Tak? To być może kojarzycie widokową polanę z kilkoma domami i schroniskiem harcerskim, która wyłania się z lasu po kilku kilometrach za Bukowiną. Widok z tego miejsca mało kogo pozostawia obojętnym. Niektórzy twierdzą wręcz, że jest to jedna z najefektowniejszych panoram Tatr Wysokich.

Czytaj dalej „Głodówka, czyli z widokiem na raj”

Zielono mi (początek lata w górach)

Prócz nieprzewidywalnej aury w Tatrach, koniec czerwca i początek lipca to w górach naszego kraju zielony raj, długi dzień oraz dość wysokie temperatury (i w nocy, i w dzień) ze wszystkimi tego konsekwencjami (np. burzami). Dla osób kochających jesień z jej rudościami, mgłami, ale i bardzo krótkim dniem, to bajeczna odmiana. A cudownie o tej porze roku bywa i w Bieszczadach…

Czytaj dalej „Zielono mi (początek lata w górach)”

Busy w Zakopanem

Bardzo dobrze pamiętam czasy, gdy wróciwszy ze szlaku, lądowaliśmy z ojcem i bratem na bardzo zatłoczonym w sezonie letnim dworcu PKS w Zakopanem, by tam próbować wsiąść do autobusu jadącego do Bukowiny, gdzie mieszkaliśmy na kwaterze. Rzecz jasna, w owym czasie (a było to w latach 90-tych ubiegłego wieku) busy już kursowały, ale obsługiwały przede wszystkim trasy atrakcyjne dla turystów, PKS zaś nie nadążał.

Czytaj dalej „Busy w Zakopanem”

Stavění máje, czyli słup majowy w Božanovie

Kilka lat temu mieliśmy okazję spędzić ostatnią noc kwietnia na otoczonym kwitnącymi drzewami owocowymi kempingu w Božanovie. Podobnie jak sama miejscowość jest on położony u podnóży bajecznie się stąd prezentujących Broumovských stěn. Jeśli dodamy do tego jeszcze żywo żółte hektary rzepaku oraz nieco senną atmosferę pogórskiej, czeskiej wsi – co więcej trzeba… Tamtego wieczoru Božanov zaprezentował nam się jednak zupełnie inaczej. Płacąc za nocleg u holenderskich właścicieli kempingu (nie oni jedni upodobali sobie czeskie Sudety i tutaj się przenieśli), dowiedzieliśmy się, że dziś jest impreza („tradycyjna”) i że warto pójść. Wiele więcej żeśmy się nie dowiedzieli, jakkolwiek to wystarczyło. Poza tym o tej porze roku kempingowa restauracja jeszcze nie działała, więc głód (i pragnienie) przynaglały nas również, by udać się w rejon „Křižovatki”, gdzie znaleźć można również gospody.

Czytaj dalej „Stavění máje, czyli słup majowy w Božanovie”