Prócz długich dni i ciepłych (zazwyczaj) nocy nic chyba nie cieszy mnie latem w górach tak, jak właśnie wysyp bajkowo kolorowych kwiatów, kwiatuszków oraz innych cudów, które nieraz wbrew logice rosną tam, gdzie zdawałoby się nic już nie powinno rosnąć…
Autor: bialavoda
Jeszcze widać, czyli rzecz o widokach i roślinach, które mogą zniknąć
W grudniu zeszłego roku w Tatrach i na Podtatrzu nadzwyczaj silny halny położył tysiące drzew. Wiele osób przez długie lata zauważać będzie zmiany w krajobrazie, jakie wówczas zostały wyrządzone.
Czytaj dalej „Jeszcze widać, czyli rzecz o widokach i roślinach, które mogą zniknąć”
Parę słów o kilku czeskich i słowackich kempingach (i nie tylko)
Jako że regularnie zdarza się nam poszukiwanie aktualnych informacji o różnych miejscach typu schroniska i kempingi w Czechach i na Słowacji oświeciło mnie, że – zwłaszcza w kontekście rozpoczynających się dla wielu szczęśliwców wakacji i sezonu urlopowego – i my możemy się podzielić paroma praktycznymi informacjami z tego zakresu.
Czytaj dalej „Parę słów o kilku czeskich i słowackich kempingach (i nie tylko)”
Tatry z oddali po raz drugi
Kilka lat już minęło od momentu pierwszego wpisu, który traktował o podziwianiu Tatr z innych gór. Wciąż z upodobaniem i uparcie ich wypatrujemy i jeśli tylko się da – fotografujemy.
Wierzbówka kiprzyca
Pomysł tego wpisu powstał już dawno. Problemem była jednak konieczność przejrzenia duużej ilości fotografii. Siłą rzeczy czas upływał, a zdjęć… przybywało. Temat – może i dość banalny, bo któż z nas, wędrujących po bliskich górach nie widział tej rośliny? Można nie znać nazwy botanicznej, ale nie „kojarzyć” tych kwiatów – bez szans.
Valaská Dubová, czyli w cieniu dużej góry
Lokalne autobusy jeżdżące między Rożomberkiem a Dolnym Kubinem w pewnym momencie zbaczają z głównej trasy i wspinają się do góry wśród starych domów, krytych w większości czerwoną dachówką. Nie sposób przegapić ten moment. To właśnie Valaská Dubová, czyli Wołoska Dębowa ze swoim bajecznym położeniem, zabudową i… legendą.
Inne Podtatrze
Nie zawsze trzeba chodzić wysoko, by obcować z pięknem potężnym. Nie zawsze trzeba szukać daleko, by odnajdywać najprawdziwszą magię. Mylą się więc ci, którzy przeklinają Podtatrze jako sam plastik i kicz, bo utożsamiają tę krainę z „zimową stolicą Polski” (i – dzięki Bogu i Krakusom – NIEDOSZŁYM współgospodarzem olimpiady). Mylą się nawet Ci, którzy w ten sposób podsumowują samo Zakopane – jakkolwiek w tym drugim przypadku potrzeba o wiele więcej wysiłku i dobrej woli.
W Czechach (2)
Zielono mi
Skoro na zewnątrz szaro i pada (ale w końcu jest czym oddychać!), u nas będzie wiosna w pełni – zielona i soczysta. Prosto z Pogórza Przemyskiego.
Powsia. Rudka (Roztocze Południowe)
Będzie nieco inaczej. Na pewno mało „romantycznie”, mniej górsko (bo jedynie wyżynnie), niekompletnie (bo do uzupełnienia). Inaczej.
