Jak ciekawie spędzić weekend majowy, nie dając się zadeptać?.. Nieco przewrotnie o kilku popularnych miejscach i nie tylko

Z długimi weekendami jest problem pewien – zdaje się, że wszędzie jest wtedy dużo ludzi: Tatry, Bieszczady Wysokie, Karkonosze – no, nie wiem, czy to dobry pomysł. Kto raz widział kolejkę po bilety na Palenicy Białczańskiej w tym terminie (o korku i zatrzęsieniu samochodów nie wspominając), woli w Tatry przyjechać kiedy indziej. Podobnie jest i z innymi popularnymi miejscami. No chyba, że lubujemy się w zbieraniu opowiastek do tomiku „Najbardziej absurdalne obserwacje w górach”. Z drugiej strony trudno może być zostać w pracy czy domu, kiedy pogoda (zazwyczaj) jest piękna, a spotkać nawet nie ma się z kim, bo… wszyscy przecież wyjechali na weekend majowy. Są jednak sposoby, by ten niekrótki wcale „weekend” rozciągnięty tanim, bo ledwie trzech dni urlopowych, kosztem wykorzystać zacnie, niekoniecznie spędzając go na staniu w kolejkach. Jak? Oto pewne propozycje zaczerpnięte z wyjazdu sprzed kilku lat, podczas którego odwiedziliśmy polską i czeską część Gór Stołowych oraz Góry Sowie. Ale nie tylko…

Czytaj dalej „Jak ciekawie spędzić weekend majowy, nie dając się zadeptać?.. Nieco przewrotnie o kilku popularnych miejscach i nie tylko”

Wiosna, wiosna, ach to ty!.. (Przebiśniegowo-przylaszczkowo-roztoczańsko)

Zanim znów doczekamy krokusów w górach, najpierw „małe”, wiosenne preludium w postaci przebiśniegów i przylaszczek wprost z lasu bukowego na Roztoczu. (O tym, że Roztocze to nie do końca „tylko” piękna wyżyna, ale coś znacznie więcej, napisze kiedyś mój Mąż i już wiem, że użyje owych maleństw w swojej argumentacji ;).

Czytaj dalej „Wiosna, wiosna, ach to ty!.. (Przebiśniegowo-przylaszczkowo-roztoczańsko)”

Bieszczadzka opowieść (późno)zimowa

Po nocnej podróży do Sanoka doczekaliśmy się jedynego tego dnia bezpośredniego transportu w kierunku Ustrzyków Górnych. Łapanie okazji na mrozie, zwłaszcza na mało uczęszczanych trasach – to dość specyficzna rozrywka, której udało się nam tym razem uniknąć. W autobusie nie za tłoczno, ale jak zwykle – interesująco;) Wysiedliśmy w Bereżkach – piękna, słoneczna pogoda. Poprzednie dni były podobnoż szpetne, warto więc było odpuścić i poczekać na lepszą pogodę, którą nam dał pierwszy weekend marca.

Czytaj dalej „Bieszczadzka opowieść (późno)zimowa”

Bardzo subiektywny ranking schronisk inaczej

Prócz zaktualizowania rankingu schronisk [który nigdy nie będzie doskonały, bo pewne rzeczy trudno „zważyć”, porównać; gdzieniegdzie byliśmy też dosyć dawno – np. od naszej wizyty w Sowie minęło już ponad 3 lata; bywa też nierzadko, że zmiany w schroniskach zachodzą czasami nadspodziewanie szybko – zarówno na dobre, jak i na złe…], postanowiliśmy w tym roku zrobić również listę tego, co z różnych powodów najbardziej nam utkwiło w pamięci.

Czytaj dalej „Bardzo subiektywny ranking schronisk inaczej”