Parę słów o kilku czeskich i słowackich kempingach (i nie tylko)

Jako że regularnie zdarza się nam poszukiwanie aktualnych informacji o różnych miejscach typu schroniska i kempingi w Czechach i na Słowacji oświeciło mnie, że – zwłaszcza w kontekście rozpoczynających się dla wielu szczęśliwców wakacji i sezonu urlopowego – i my możemy się podzielić paroma praktycznymi informacjami z tego zakresu.

Czytaj dalej „Parę słów o kilku czeskich i słowackich kempingach (i nie tylko)”

W Czechach

W Czechach, bo tu odpoczywamy. Bo tu cieszy nas mnóstwo zwykłych rzeczy, miejsc, detali, ludzi; o krajobrazach i zabytkach nie wspominając. Bo lubimy – nie tylko kremową pianę spływającą po kuflu piwa, niuanse językowe i sklepy zamykane zbyt wcześnie. Coś więcej, czego się dopiero uczymy; co czai się gdzieś między szczerym śmiechem a melancholią, pasmami gór, których nazw nigdy pewnie nie poznamy, a kolejnymi stacjami kolejowymi…

By choć trochę podzielić się tym, jak widzimy ten kraj, czasem pojawiać się będą na blogu pojedyncze zdjęcia, nie zawsze z jakąś wybitną historią w tle (zazwyczaj bez). Powolutku, bardzo powoli, układać się będzie z tego obraz „naszych” Czech…

To serve and protect 🙂
 

Stołowe (Gdzie i dlaczego w góry jesienią? cz. IX)

Góry Stołowe z całą pewnością są obok Karkonoszy najbardziej popularnym pasmem Sudetów. Wiele osób, które Sudetów nie penetruje systematycznie (bądź wcale), ma jednak w głowie zachowany czy to obraz labiryntu Błędnych Skał, czy urwisk Szczelińca, gdzieś-kiedyś z wycieczką klasową, dawno temu… W najgorszym przypadku niemal każdy coś na ten temat słyszał. Bo i są to góry wręcz wymarzone tak dla młodszych, jak i starszych – stosunkowo nieduże wysokości względne oraz krótkie czasy, w jakich zdobyć można szczyt czy inny punkt widokowy, są odwrotnie proporcjonalne do naprawdę spektakularnych panoram, fantastycznych form skalnych czy innych cudów, których tu niemało.

Czytaj dalej „Stołowe (Gdzie i dlaczego w góry jesienią? cz. IX)”

O granicznych kontrastach, czyli spacerem wzdłuż Dzikiej Orlicy (cz.3)

Jeśli ze schroniska Jagodna (pyszne jedzenie, butelkowy Opat i ogólnie bardzo sympatycznie), udamy się na południe, dotrzemy do Rudawy. (Najpierw należy iść za znakami żółtymi, następnie nie odbijać razem z nimi delikatnie w lewo, ale trzymać się głównej leśnej drogi). Aby wyobrazić sobie to miejsce jako pełną życia miejscowość trzeba dziś włożyć nie lada wysiłek.

Czytaj dalej „O granicznych kontrastach, czyli spacerem wzdłuż Dzikiej Orlicy (cz.3)”

W Jeseníkach (przedmajówkowych inspiracji cz. 3)

Kolejny dzień rozpoczął się od bardzo porannego marszu do Jesenika oraz śniadania w pobliżu całkiem przyzwoitego dworca autobusowego. Mimo pewnych wątpliwości czy też pozornych (jak się okazało) rozbieżności między tym, co spisaliśmy z netu przed wyjazdem, a tym, co widniało na rozkładach, doczekaliśmy się autobusu w interesującym nas kierunku, czyli: Karlova Studánka.

Czytaj dalej „W Jeseníkach (przedmajówkowych inspiracji cz. 3)”

W Jeseníkach (przedmajówkowych inspiracji cz.2)

Jeseníki (pol. Jesioniki), a dokładniej Hrubý Jeseník – całkiem spore góry, które dość łatwo można namierzyć z różnych stron (nie tylko) Sudetów za sprawą potężnej i szkaradnej wieży na Pradziadzie. Pradziad – 1491 m n.p.m., największa góra w dość szeroko rozumianej okolicy, jeden z najwyższych szczytów Sudetów, miejsce skąd widać wiele, a przy bardzo dobrej widoczności nawet bardzo wiele… No dobrze, ale jak tam właściwie jest? Od której strony „ugryźć” Jeseniki na początek? Spodziewać się tłoku niczym w Karkonoszach? Jeśli nawet mieliśmy jakieś enigmatyczne dane od znajomych znajomych, to raczej na temat sezonu zimowego („świetne tereny narciarskie”). To, że Pradziad jest pewnie oblegany, podobnie jak popularne szlaki w jego okolicy, to było łatwe do przewidzenia. Ale co poza tym?.. Różne pytania kołatały się nam po głowach, gdy w końcu zdecydowaliśmy się nasze pierwsze spotkanie z Jesenikami. Kusiło, kusiło, aż w końcu się udało.

Czytaj dalej „W Jeseníkach (przedmajówkowych inspiracji cz.2)”