Głodówka, czyli z widokiem na raj

Uwielbiamy być na Głodówce. Uwielbiamy zasypiać i budzić się na Głodówce. „Gdzie?!” – być może ktoś z Was zapyta. A jechaliście kiedyś w kierunku Łysej Polany (albo Palenicy Białczańskiej, jeśli kto woli) drogą nr 960 przez Bukowinę Tatrzańską? Tak? To być może kojarzycie widokową polanę z kilkoma domami i schroniskiem harcerskim, która wyłania się z lasu po kilku kilometrach za Bukowiną. Widok z tego miejsca mało kogo pozostawia obojętnym. Niektórzy twierdzą wręcz, że jest to jedna z najefektowniejszych panoram Tatr Wysokich.

Czytaj dalej „Głodówka, czyli z widokiem na raj”

Zielono mi (początek lata w górach)

Prócz nieprzewidywalnej aury w Tatrach, koniec czerwca i początek lipca to w górach naszego kraju zielony raj, długi dzień oraz dość wysokie temperatury (i w nocy, i w dzień) ze wszystkimi tego konsekwencjami (np. burzami). Dla osób kochających jesień z jej rudościami, mgłami, ale i bardzo krótkim dniem, to bajeczna odmiana. A cudownie o tej porze roku bywa i w Bieszczadach…

Czytaj dalej „Zielono mi (początek lata w górach)”

Busy w Zakopanem

Bardzo dobrze pamiętam czasy, gdy wróciwszy ze szlaku, lądowaliśmy z ojcem i bratem na bardzo zatłoczonym w sezonie letnim dworcu PKS w Zakopanem, by tam próbować wsiąść do autobusu jadącego do Bukowiny, gdzie mieszkaliśmy na kwaterze. Rzecz jasna, w owym czasie (a było to w latach 90-tych ubiegłego wieku) busy już kursowały, ale obsługiwały przede wszystkim trasy atrakcyjne dla turystów, PKS zaś nie nadążał.

Czytaj dalej „Busy w Zakopanem”

Stavění máje, czyli słup majowy w Božanovie

Kilka lat temu mieliśmy okazję spędzić ostatnią noc kwietnia na otoczonym kwitnącymi drzewami owocowymi kempingu w Božanovie. Podobnie jak sama miejscowość jest on położony u podnóży bajecznie się stąd prezentujących Broumovských stěn. Jeśli dodamy do tego jeszcze żywo żółte hektary rzepaku oraz nieco senną atmosferę pogórskiej, czeskiej wsi – co więcej trzeba… Tamtego wieczoru Božanov zaprezentował nam się jednak zupełnie inaczej. Płacąc za nocleg u holenderskich właścicieli kempingu (nie oni jedni upodobali sobie czeskie Sudety i tutaj się przenieśli), dowiedzieliśmy się, że dziś jest impreza („tradycyjna”) i że warto pójść. Wiele więcej żeśmy się nie dowiedzieli, jakkolwiek to wystarczyło. Poza tym o tej porze roku kempingowa restauracja jeszcze nie działała, więc głód (i pragnienie) przynaglały nas również, by udać się w rejon „Křižovatki”, gdzie znaleźć można również gospody.

Czytaj dalej „Stavění máje, czyli słup majowy w Božanovie”

Powsia. Monasterz (Roztocze Południowe)

Wędrując dziś po – świetlistym o tej porze roku – lesie koło Werchraty, możemy się natknąć na szlak biegnący w kierunku Monasterza, czyli jednego z istniejących tu niegdyś przysiółków (można spotkać również inne nazwy: Monastyr, Monastyrz). Rozwijał się on u podnóży greckokatolickiego monasteru ojców bazylianów. Dziś w środku lasu ślady po osadzie znaczą jedynie porośnięte roślinnością pagóry ruinowe, pozostałości przydrożnych kamiennych figur, kapliczka oraz zarys drogi…

Czytaj dalej „Powsia. Monasterz (Roztocze Południowe)”

Na Kalwarię, czyli Ostrý vrch nad Bańską Szczawnicą (Szczawnickie Wierchy)

Nad cudownie malowniczą (samą w sobie), bajkowo położoną wśród Szczawnickich Wierchów, Bańską Szczawnicą wznosi się dumnie Kalwaria, czyli zespół późnobarokowych kaplic i kapliczek, którymi zabudowane zostało z rozmachem w połowie XVIII w. wzniesienie Scharffenberg, które dziś zwie się Ostrý vrch (725 m n.p.m.).

Czytaj dalej „Na Kalwarię, czyli Ostrý vrch nad Bańską Szczawnicą (Szczawnickie Wierchy)”