Inaczej niż zwykle – Góry Łużyckie

Góry Łużyckie, Góry Żytawskie – do niedawna nasza wiedza na ich temat ograniczała się do ogólnego stwierdzenia, że to daleko, i że nie wiadomo, co to właściwie jest. Potem zaintrygował nas artykuł i tak oto nieznane pasmo praktycznie od roku zaczęło wyznaczać start naszego kolejnego dłuższego urlopu. Jedynie niewielki skrawek Gór Łużyckich leży w Polsce – większość znajduje się w Czechach oraz po niemieckiej stronie granicy (tam zwą się właśnie Zittauer Gebirge, czyli Góry Żytawskie). W oglądanych przed wyjazdem zdjęciach z tamtych rejonów zainspirowały nas góry w kształcie solidnych, nieraz stromych stożków, liczne formacje skalne, a także malownicze ruiny pewnego opactwa. Rekonesans, który zaplanowaliśmy na dwa dni, miał nam dać jako takie pojęcie o tym, czego się tam spodziewać.

Czytaj dalej „Inaczej niż zwykle – Góry Łużyckie”

Wierzbówka kiprzyca

Pomysł tego wpisu powstał już dawno. Problemem była jednak konieczność przejrzenia duużej ilości fotografii. Siłą rzeczy czas upływał, a zdjęć… przybywało. Temat – może i dość banalny, bo któż z nas, wędrujących po bliskich górach nie widział tej rośliny? Można nie znać nazwy botanicznej, ale nie „kojarzyć” tych kwiatów – bez szans.

Czytaj dalej „Wierzbówka kiprzyca”

Valaská Dubová, czyli w cieniu dużej góry

Lokalne autobusy jeżdżące między Rożomberkiem a Dolnym Kubinem w pewnym momencie zbaczają z głównej trasy i wspinają się do góry wśród starych domów, krytych w większości czerwoną dachówką. Nie sposób przegapić ten moment. To właśnie Valaská Dubová, czyli Wołoska Dębowa ze swoim bajecznym położeniem, zabudową i… legendą.

Czytaj dalej „Valaská Dubová, czyli w cieniu dużej góry”

Powsia. Czerwony Strumień (Góry Bystrzyckie)

Wiadomość o tym miejscu była jak uderzenie pioruna. Trochę wiedzieliśmy – zdawało się – o wysiedlonych, opuszczonych, nieistniejących bądź niemalże wyludnionych miejscowościach sudeckich. Widzieliśmy już nieco ruin i innych pamiątek po dawnych mieszkańcach. Ale żeby coś TAKIEGO? Cóż, widać wciąż mało wiemy o Sudetach…

Czytaj dalej „Powsia. Czerwony Strumień (Góry Bystrzyckie)”

Przysiółki w górach, czyli o tym, co małe i piękne (cz. 3)

Położone w Paśmie Lubania Studzionki to dla mnie miejsce wyjątkowe. Pewnego listopada, wśród najprawdziwszej zimy, było mi dane pojechać tam z niezwykłą grupą osób. Podczas tego wyjazdu nie tylko pojęłam bardzo szybko, jak wymagająca i niebezpieczna może być zima w górach (nawet jesienią;), ale poznałam też kilka osób, którym zawdzięczam niemało. I bez których raczej nie byłabym tym, kim jestem. Zdaje się jednak, że nie tylko z tego powodu i nie tylko dla mnie Studzionki to taki punkt na mapie, który nie może pozostawić człowieka obojętnym.

Czytaj dalej „Przysiółki w górach, czyli o tym, co małe i piękne (cz. 3)”