Prymat zdobywania nad obcowaniem

Tak właśnie niedawno zwerbalizowałam sedno problemu aktualnego charakteru turystyki tatrzańskiej. Choć z całą pewnością nie jest to coś przynależne jedynie turystyce w Tatrach, to na naszym polskim podwórku właśnie tutaj można to zaobserwować najdosadniej… Dlaczego? Wielu ludzi jest wyznawcami tego co „naj”. W tym przypadku może chodzić o „najwyższe” lub „najtrudniejsze”. I to wystarczy. To będzie napędzać ruch turystyczny, bo przecież piekielnie trudno znaleźć wśród osób chodzących po Tatrach tych, którzy nie byli na najwyższym szczycie w okolicy lub nie marzą o jego zdobyciu. Ciekawe, że mimo wszystko horyzont większości z polskich turystów ogranicza się do terenu gór znajdującego się po naszej stronie granicy (i całe szczęście…).

Czytaj dalej „Prymat zdobywania nad obcowaniem”

Subiektywny ranking schronisk górskich po raz czwarty

No i udało się. Po raz czwarty publikujemy nasz (czyli subiektywny) ranking schronisk górskich w Polsce. Choć jak tak dalej pójdzie, to kto wie, czy za rok nie będzie dwóch rankingów (bo nas jest dwoje;). Mając ogląd ponad 50 schronisk (mamy na myśli jedynie te, w których nocowaliśmy w ciągu ostatnich kilku lat), zarówno petetekowskich, jak i prywatnych (bądź dzierżawionych od instytucji innych niż PTTK), coraz klarowniej widzimy, że tylko nieliczne tak naprawdę wyróżniają się (negatywnie, bądź pozytywnie) na tle większości, która zasadniczo jest w porządku/przyzwoita/trzyma pewien standardowy poziom (całkiem nieźle pokazują to również cyfry).

Czytaj dalej „Subiektywny ranking schronisk górskich po raz czwarty”

Zimowo (okna, cz.1)

Marznąc w sobotę na przystanku (wiatr i minus 20), nieco na przekór, zaczęłam intensywnie myśleć o momentach, kiedy było mi NAPRAWDĘ zimno, bardzo zimno. Pomyślałam, że to więcej niż względne. Prócz czynników obiektywnych (temperatura, prędkość wiatru, ukształtowanie terenu, pora dnia) dochodzą przecież czynniki subiektywne (zmęczenie, strach, adrenalina…).

Czytaj dalej „Zimowo (okna, cz.1)”

Pełne kontra puste

Zachodzę w głowę, jak to się dzieje, że różnej maści mocarze (mężczyźni, kobiety, młodzi, starzy, „mieszczuchy” i „kwalifikowani”…) mają siłę wnosić – czasami na znaczne wysokości – napoje (bezalkoholowe, alkoholowe, w opakowaniach szklanych, metalowych, plastikowych…), nierzadko w znacznych ilościach, a następnie nie mają siły (?), a może miejsca w plecaku (?) znieść pustych opakowań na dół. Jak to się dzieje, że półlitrowa butelka wódki/kilka puszek piwa/butelka wody mineralnej ciąży bardziej, gdy jest już pusta? No jak?..

Czytaj dalej „Pełne kontra puste”

Kilka refleksji schroniskowych (i nie tylko) z roku minionego

W zeszłym roku pokusiliśmy się o „Bardzo subiektywny ranking schronisk inaczej”. I zasadniczo jakowyś rewolucyjnych zmian we wspominanych tam kwestiach nie odnotowaliśmy. Tym razem więc zajmiemy się podsumowaniem tylko ubiegłego roku w kontekstach klimatów schroniskowych (lub do schroniskowych zbliżonych).

Czytaj dalej „Kilka refleksji schroniskowych (i nie tylko) z roku minionego”