O ratownictwie górskim słów kilka

Płatne ratownictwo górskie w Polsce? Tak. Dlaczego? Bo potrzeba jego wprowadzenia jest wprost proporcjonalna do rosnącego ruchu turystycznego na naszych szlakach. Głupota i nieodpowiedzialność części osób udających się w góry nie jest natomiast ani dobrym, ani wystarczającym usprawiedliwieniem, by ryzykować życie innych osób, a także niejednokrotnie marnotrawić cenne środki materialne.

Czytaj dalej „O ratownictwie górskim słów kilka”

Parę słów o kilku czeskich i słowackich kempingach (i nie tylko)

Jako że regularnie zdarza się nam poszukiwanie aktualnych informacji o różnych miejscach typu schroniska i kempingi w Czechach i na Słowacji oświeciło mnie, że – zwłaszcza w kontekście rozpoczynających się dla wielu szczęśliwców wakacji i sezonu urlopowego – i my możemy się podzielić paroma praktycznymi informacjami z tego zakresu.

Czytaj dalej „Parę słów o kilku czeskich i słowackich kempingach (i nie tylko)”

Wierzbówka kiprzyca

Pomysł tego wpisu powstał już dawno. Problemem była jednak konieczność przejrzenia duużej ilości fotografii. Siłą rzeczy czas upływał, a zdjęć… przybywało. Temat – może i dość banalny, bo któż z nas, wędrujących po bliskich górach nie widział tej rośliny? Można nie znać nazwy botanicznej, ale nie „kojarzyć” tych kwiatów – bez szans.

Czytaj dalej „Wierzbówka kiprzyca”

Wspomnienie

Spotykaliśmy Go kilkukrotnie, po obydwu stronach Tatr. Ostatni raz we wrześniu. Z autobusu relacji Zakopane-Poprad w Tatrzańskiej Jaworzynie wysiadło całkiem sporo osób, głównie młodych, nierzadko dumnie eksponujących różnoraki sprzęt. Prócz rodaków, objawili się i Słowacy, którzy przyjechali autobusem od strony Smokovców. Jak na Dolinę Jaworową naprawdę niezła gromadka – wręcz szok. Już wysiadając, prawie wpadliśmy właśnie na Niego, po czym ruszyliśmy dziarsko w stronę doliny. Choć wyprzedzaliśmy część osób, to nie podejmowaliśmy pościgu za tymi, którzy byli z samego przodu – postanowiliśmy być wierni swojemu tempu. Po jakimś czasie minął nas On, który początkowo był na samym końcu. Wszystko, co ze sobą miał, mieściło się w maleńkim plecaku. Po kilku chwilach widzieliśmy, jak sprawnie wyprzedza wszystkich po kolei. Nie mieliśmy wątpliwości, że harpagany z przodu też nie będą mieć z Nim szans.

Władysław Cywiński zginął miesiąc później, w swoich Górach.

Bardzo wiosennie i bardzo tatrzańsko, ale nie tylko kwiatowo

Wiosna w Tatrach, to nie tylko krokusy, tłoczna majówka, burze czy ziarnisty, przetworzony śnieg, który na południowych, nasłonecznionych zboczach znika dość szybko i odsłania letnie ścieżki, zaś od północnych wystaw nieraz zaskakuje swoją twardością nieprzygotowanych na takie atrakcje turystów. Tatrzańska wiosna to dużo, dużo więcej, trzeba mieć tylko oczy szeroko otwarte…

Czytaj dalej „Bardzo wiosennie i bardzo tatrzańsko, ale nie tylko kwiatowo”