… już są podobnoż. Skoro na Podtatrzu, to pewnie i gdzie indziej też. Wszędzie tam, gdzie można się ich spodziewać, a pokrywa śniegu jest wystarczająco mała lub w ogóle jej nie ma.
Tag: Tatry
O zimowej ciszy (Woda w górach, cz. 2)
Zima mroźna, ale zasadniczo (pomijając tereny górskie) nie bardzo śnieżna nas dopadła. Nie wiem, czy komuś zrobi się od tego cieplej (pewnie nie…), ale dziś seria zdjęć śniegu i lodu, które niczym kołdra przykrywają potoki i strumienie, ukrywają i zmieniają wodospady, a to wszystko oprócz malowniczości powoduje jeszcze jedno – CISZĘ.
Dlaczego zimą w górach jest inaczej?..
Kolejne doniesienia o „ściąganiu” przez ratowników turystów nie mogących samodzielnie wrócić na dół – a to w Tatrach, a to w Beskidach, przynagliły mnie do tego wpisu. Jakkolwiek nie jest on skierowany do tych, którzy wybierają się na biwaki zimowe w wysokich górach, ale raczej (choć pewnie nie tylko) do tych, którzy zaczynają przygodę z zimą i chcą się poruszać zasadniczo po szlakach turystycznych. A pisany jest nie z pozycji jakiegokolwiek „zawodowca”, ale po prostu nas-turystów pieszych, którzy drepczą po różnych polskich pasmach, także zimą.
Woda w górach. Stawy tatrzańskie porą zimową.
Trochę myśląc o tym, co za oknem (jakby wiosenny śpiew ptaków z rana…), trochę tęskniąc w góry, powstał pomysł nowego cyklu, który raz po raz będzie powracał. Na początek przekornie nieco, bo będzie o stawach, które wyglądają… inaczej.
Czytaj dalej „Woda w górach. Stawy tatrzańskie porą zimową.”
Krywań (i więcej) z nieba.
Czasami ma się po prostu szczęście. Bo co z tego, że samolot najprawdopodobniej będzie leciał blisko Tatr, skoro chmury mogą skutecznie zakryć wszystko, co ciekawe i jeszcze więcej… Nie tym razem jednak. Niedawno dane nam było zobaczyć najpiękniejsze – jak dotąd – morze chmur. Piękniej byłoby chyba już tylko na samym Krywaniu…

Pierwszy od prawej Krywań, w centrum charakterystyczna grań Hrubego.
Więcej zdjęć tutaj.
Tatry wrześniowe (suplement do dwóch wcześniejszych wpisów)
Jadąc dwa dni temu na ultrakrótki-weekendowy, ale jakże potrzebny nam wypad, spodziewaliśmy się w Tatrach tłumów – pogoda i warunki przecież wyśnione.
Czytaj dalej „Tatry wrześniowe (suplement do dwóch wcześniejszych wpisów)”
Gdzie (i dlaczego) pojechać jesienią w góry?… cz. I. Tatry Wysokie i Bielskie
Jesień może być „złota, polska”, ale nie musi. Nie oznacza to jednak, że tylko tam gdzie ciepłymi barwami „płoną” lasy może być pięknie i malowniczo. Dlatego podamy kilka propozycji wyjazdowych innych niż wspomniane w poprzednim wpisie – najbardziej chyba znane z jesiennych pejzaży – Bieszczady, Beskid Niski, czy Tatry Zachodnie (tu akurat buczyny nie ma, ale wierchy robią się prawdziwie czerwone). O najważniejszych zaletach jesieni już było, więc teraz będzie więcej o specyfice konkretnych pasm.
Czytaj dalej „Gdzie (i dlaczego) pojechać jesienią w góry?… cz. I. Tatry Wysokie i Bielskie”
Jesień. Wyjechać_
A czemu zamiast latem, nie wziąć urlopu właśnie jesienią?.. Fakt, pogoda może być skrajnie różna, bo od słonecznych kilkunastu stopni, poprzez mgły i słoty, po śnieg, mróz i zamieć, ale chyba nikogo, kto choć raz widział jesienne morze mgieł, żółte liście pokryte szronem, czy poczuł zapach październikowych Tatr, nie trzeba przekonywać, że ta pora roku może stać się ulubioną.
Kwiaty w Tatrach
Jako, że do Tatr nam tęskno najbardziej, zdecydowaliśmy się na wpis z linkiem do tworzonego przez nas (zasadniczo na swoje potrzeby, ale czemu by się nie podzielić?..) „atlasu” tatrzańskich kwiatów.
Przed pazernością i głopotą chroń nas…
… czyli o Kasprowym Wierchu opowieści ciąg dalszy
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9106661,Kasprowy_prywatny_.html