Zakopiańskiej jednoaktówki ciąg dalszy

Scena V

Słowacja, Tatrzańska Łomnica, letnie popołudnie. Dwoje turystów z plecakami łapie stopa w kierunku Łysej Polany.

Ona: Jedzie czarny mercedes. Łapać?

On: Łap wszystko.

Ku zaskoczeniu turystów samochód zatrzymuje się. Na rejestracji widnieją litery „KTT”. Turyści – nauczeni doświadczeniem wcześniejszych podróży z mieszkańcami powiatu tatrzańskiego – wymieniają porozumiewawcze, ostrzegawcze spojrzenia, zaś drzwi od strony kierowcy otwierają się.

Czytaj dalej „Zakopiańskiej jednoaktówki ciąg dalszy”

Sentymentalny spacer po dawnym Domu Turysty w Zakopanem

Jest szansa, że dla wielu ton tego wpisu będzie niezrozumiały. Rzesze turystów sypiających po schroniskach tatrzańskich omija Zakopane, jak tylko się da, wielu z nich nigdy tu nie nocuje – bo drogo, tłoczno, nieciekawie, a przecież komunikacja z Krakowem jest bardzo dobra, lepiej więc walczyć o transport niż o nocleg.

Czytaj dalej „Sentymentalny spacer po dawnym Domu Turysty w Zakopanem”

Na biegówki do Zakopanego…

… pewnie nie jeden by pojechał, ale nie za bardzo jest po co. Miasto od lat ma nieproporcjonalnie wielkie ambicje – a to chce organizować Olimpiadę, a to Mistrzostwa Świata w Narciarstwie Klasycznym (sic!), ale rzeczywistość wygląda mniej więcej tak:

http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/497905,gorale-sami-tworza-trasy-biegowe-i-sami-je-blokuja,id,t.html

Zakopane praktycznie nie istnieje na „biegówkowej” mapie Polski. Na przygotowane trasy jeździ się od dawna do Jakuszyc, ale coraz częściej też w inne rejony naszych gór (zwłaszcza Sudetów), no i oczywiście do braci Czechów. Dzięki sukcesom Justyny Kowalczyk mało jest tych, którzy nie wiedzą, co to biegówki. Warto też wiedzieć, że tego rodzaju narciarstwa może spróbować praktycznie każdy. My na przykład parę lat temu kupiliśmy używany sprzęt i zaczęliśmy biegać po okolicznych leśnych drogach (grunt, żeby spod śniegu – nie mylić z lodem! – nic nie wystawało i by na początek było raczej płasko). Każdy, kto pojedzie np. na Polanę Jakuszycką może wypożyczyć narty (buty, kijki) i sprawdzić, jak mu się to widzi – same trasy biegowe są za darmo. Mam nadzieję, że takich miejsc będzie w Polsce coraz więcej. Osobiście na trasy w Zakopanem wolę się nie nastawiać…