Kolejna, bardzo świeża porcja danych o czeskich kempingach. Wszystkie były odwiedzone w lipcu bieżącego roku podczas wędrówek po Górach Łużyckich oraz Czeskim Raju.
Czytaj dalej „Parę słów o kilku czeskich kempingach (cz. 2)”
Kolejna, bardzo świeża porcja danych o czeskich kempingach. Wszystkie były odwiedzone w lipcu bieżącego roku podczas wędrówek po Górach Łużyckich oraz Czeskim Raju.
Czytaj dalej „Parę słów o kilku czeskich kempingach (cz. 2)”
Jako że regularnie zdarza się nam poszukiwanie aktualnych informacji o różnych miejscach typu schroniska i kempingi w Czechach i na Słowacji oświeciło mnie, że – zwłaszcza w kontekście rozpoczynających się dla wielu szczęśliwców wakacji i sezonu urlopowego – i my możemy się podzielić paroma praktycznymi informacjami z tego zakresu.
Czytaj dalej „Parę słów o kilku czeskich i słowackich kempingach (i nie tylko)”
Parę słów o każdym ocenionym w naszym rankingu schronisku plus dodatek o kwestii wrzątku (ogólnie) na sam koniec.
Czytaj dalej „Suplement do rankingu, czyli (nie)krótko, ale na temat”
No i udało się. Po raz czwarty publikujemy nasz (czyli subiektywny) ranking schronisk górskich w Polsce. Choć jak tak dalej pójdzie, to kto wie, czy za rok nie będzie dwóch rankingów (bo nas jest dwoje;). Mając ogląd ponad 50 schronisk (mamy na myśli jedynie te, w których nocowaliśmy w ciągu ostatnich kilku lat), zarówno petetekowskich, jak i prywatnych (bądź dzierżawionych od instytucji innych niż PTTK), coraz klarowniej widzimy, że tylko nieliczne tak naprawdę wyróżniają się (negatywnie, bądź pozytywnie) na tle większości, która zasadniczo jest w porządku/przyzwoita/trzyma pewien standardowy poziom (całkiem nieźle pokazują to również cyfry).
Czytaj dalej „Subiektywny ranking schronisk górskich po raz czwarty”
Czyli o jedzeniu, klimacie, widokach…
Czytaj dalej „Kilka refleksji nie-tylko-schroniskowych z roku minionego (2013)”
Zachodzę w głowę, jak to się dzieje, że różnej maści mocarze (mężczyźni, kobiety, młodzi, starzy, „mieszczuchy” i „kwalifikowani”…) mają siłę wnosić – czasami na znaczne wysokości – napoje (bezalkoholowe, alkoholowe, w opakowaniach szklanych, metalowych, plastikowych…), nierzadko w znacznych ilościach, a następnie nie mają siły (?), a może miejsca w plecaku (?) znieść pustych opakowań na dół. Jak to się dzieje, że półlitrowa butelka wódki/kilka puszek piwa/butelka wody mineralnej ciąży bardziej, gdy jest już pusta? No jak?..
… to sprawa dość ciekawa zwłaszcza, gdy go porównamy z rozkładem jazdy w przeciwnym kierunku (dla mniej wtajemniczonych dodam, że chodzi również o busy, które – zwłaszcza w sezonie – chętnie nadużywają tabliczki informującej o tym, że obsługują linię „Zakopane-Morskie Oko”).
Czytaj dalej „Rozkład jazdy Palenica Białczańska – Zakopane…”
Bywa czasami tak, że jakieś gościnne miejsce na szlaku wędrówki cieszy bardziej niż zazwyczaj. Tak było tym razem, kiedy z Polany Wały szliśmy przez Gorc na Lubań.
W zakopiańskiej zatoczce przy barze FIS, skąd odjeżdżają busy m.in. na Palenicę Białczańską, pojawiły się rozkłady jazdy.
Czytaj dalej „Na wszelki wypadek (znowu o busach w Zakopanem)”
Jakieś rewolucje? Niespecjalnie. Bo tradycyjnie łatwo nie było. Znowu debatowaliśmy, jaki jest sens „mierzenia” atmosfery (jadalnia nad Morskim Okiem w pełni sezonu, czy o poranku w marcu?) oraz jaka szansa, że fantastyczna zupa pomidorowa mogła być tak naprawdę jedyną jadalną rzeczą w danym miejscu…