Zakopiańskiej jednoaktówki ciąg dalszy

Scena V

Słowacja, Tatrzańska Łomnica, letnie popołudnie. Dwoje turystów z plecakami łapie stopa w kierunku Łysej Polany.

Ona: Jedzie czarny mercedes. Łapać?

On: Łap wszystko.

Ku zaskoczeniu turystów samochód zatrzymuje się. Na rejestracji widnieją litery „KTT”. Turyści – nauczeni doświadczeniem wcześniejszych podróży z mieszkańcami powiatu tatrzańskiego – wymieniają porozumiewawcze, ostrzegawcze spojrzenia, zaś drzwi od strony kierowcy otwierają się.

Czytaj dalej „Zakopiańskiej jednoaktówki ciąg dalszy”

O granicznych kontrastach, czyli spacerem wzdłuż Dzikiej Orlicy (cz.3)

Jeśli ze schroniska Jagodna (pyszne jedzenie, butelkowy Opat i ogólnie bardzo sympatycznie), udamy się na południe, dotrzemy do Rudawy. (Najpierw należy iść za znakami żółtymi, następnie nie odbijać razem z nimi delikatnie w lewo, ale trzymać się głównej leśnej drogi). Aby wyobrazić sobie to miejsce jako pełną życia miejscowość trzeba dziś włożyć nie lada wysiłek.

Czytaj dalej „O granicznych kontrastach, czyli spacerem wzdłuż Dzikiej Orlicy (cz.3)”

O granicznych kontrastach, czyli spacerem wzdłuż Dzikiej Orlicy (cz. 1)

To naprawdę zadziwiające, że Góry Orlickie i Bystrzyckie znajdują tak mało miejsca w różnych mniej lub bardziej pstrokatych przewodnikach po atrakcjach Sudetów.Im więcej o tym myślę, dociera do mnie, że poniekąd to dobrze – tajemnice i piękno tych terenów czekają na odkrycie, ale – póki co – nie muszą być dla każdego.

Czytaj dalej „O granicznych kontrastach, czyli spacerem wzdłuż Dzikiej Orlicy (cz. 1)”